niedziela, 16 maja 2010

watchdogi_autoryzacja

Oddolne Izby Kontroli
Nic nie służy państwu tak dobrze, jak oddolny nadzór i konstruktywna krytyka ze strony obywateli.
Uzbrojeni i pożyteczni
Wnikliwa obserwacja życia publicznego, zwłaszcza działalności instytucji, oraz podejmowanie interwencji (np. nagłaśnianie określonych zjawisk), gdy wymaga tego interes społeczny, określane są mianem działań strażniczych. Ich celem jest nie tylko wykrywanie nadużyć oraz zwiększanie przejrzystości życia publicznego, lecz przede wszystkim trwała poprawa funkcjonowania monitorowanych podmiotów, dzięki identyfikacji ich słabych punktów, przepisów utrudniających im pracę itp. Takie inicjatywy, zwane z angielskiego watchdogami, działają jawnie, a jedną z ich głównych broni są zapisy Konstytucji, wraz z rozwinięciem w postaci aktów prawnych niższego rzędu.

List w sprawie drogi

Pan Lech Michalski
38-247 Ołpiny 185
Szanowny Panie nie zna mnie pan osobiście, być może z widzenia, tak więc w kilku
zdaniach pozwolę sobie na wyjaśnienie kim jestem. Od urodzenia jestem mieszkańcem Ołpin
......... Od kilku miesięcy śledzę za pomocą Internetu w serwisie Youtube i na stronie Strażnika 
Praw Obywatelskich gminy Szerzyny pana zmagania w zakresie dostępu do informacji publicznej, 
które to starania z całej mocy popieram. Dzisiaj właśnie obejrzałem klip wideo z posiedzenia Rady 
Gminy z dnia 27 kwietnia 2010 roku. Zainteresowało mnie zwłaszcza pana pytanie o status drogi 
od pana Krzysztofa Stężowskiego, jeszcze ciekawsza była odpowiedź wójta. Mianowicie jak z
pewnością pan wie droga do pana Stężowskiego ma byś przedłużona wzdłuż bezimiennego
potoka przepływającego przez Podlesie tak aby zapewnić dojazd dla mieszkańców Podlesia
do drogi gminnej. Ma to zlikwidować obecny stan kiedy to istnieje kilka dróg dojazdowych, a
gmina musi przyznawać żwir czy też inny materiał utwardzający. Ta nowo utworzona droga
ma być asfaltowana i ma uzyskać status drogi gminnej. Jednakże jej budowa którą już
rozpoczęto, zwożąc na łąki pana Stężowskiego gruz z wyburzonej w bandycki sposób starej
szkoły w Ołpinach, napotyka na problemy m. in. Protest pana Romana Piekarza, o czym też
pan wie.

Droga gminna na Podlesiu


Mieszkańcy Ołpin
Przysiółek Podlesie
Augustyn, Piotrowska, Pietryka, Kuź

Data: 13 maja 2010 r.

Do:
Wójta Gminy Szerzyny
inż. Stanisława Kmiecika

Dotyczy: Drogi do naszych czterech gospodarstw położonych o 700 m od drogi gminnej.


Szanowny Panie,
my niżej podpisani, zwracamy się z uprzejmą prośbą o informacje dotyczące rozpoczętej budowy drogi gminnej od Rędziny w kierunku gospodarstwa Pana Stężowskiego.

wtorek, 4 maja 2010

Sprawa gwałtu

Lech Michalski

38-247 Ołpiny 185

Strażnik Praw Obywatelskich

w Gminie Szerzyny
e-mail: tvszerzyny@gmail.com

 


Data: 4 maja 2010 r.

Do Wójta Gminy Szerzyny
inż. Stanisława Kmiecika

Dotyczy: Przestępstwa - chodzi o gwałt na terenie Gminy Szerzyny.


Szanowny Panie, 
wówczas, kiedy Pan publicznie poinformował obecnych na Sesji Rady, że zna Pan sprawców gwałtu na nieletniej zaistniałego rzekomo na terenie gminy Szerzyny uświadomiłem Panu i niektórym członkom Rady gminy, że ma Pan obowiązek o tym przestępstwie poinformować Prokuraturę nie bacząc na to, że przyrzekł Pan rodzicom, że nie ujawni Pan tej wiedzy. Miałem nadzieję, że kto jak kto ale wieloletni samorządowiec i Wójt Gminy dopełni tego obowiązku.

Ze zdumieniem na ostatniej Sesji Rady Gminy dowiedziałem się, że do dziś nie spełnił Pan tego obywatelskiego obowiązku.

Uprzejmie proszę odpowiedzieć mi na pytanie: Czy ma Pan zamiar w najbliższym czasie podzielić się tą wiedzą z organami ścigania czy też nie?

Jeśli bezzwłocznie nie otrzymam od Pana odpowiedzi, to spełniając obywatelski obowiązek, powiadomię o tym, co od Pana usłyszałem Prokuraturę.


Z poważaniem


Lech Michalski 

Zażalenie na Gabryela - dorga do Dudy

Lech Michalski

38-247 Ołpiny 185

Strażnik Praw Obywatelskich

w Gminie Szerzyny
e-mail: tvszerzyny@gmail.com

 


Za pośrednictwem
Wójta Gminy Szerzyny
inż.Stanisława Kmiecika

Do:
Samorządowego Kolegium Odwoławczego
w Tarnowie
33-100 Tarnów, ul. J.Bema 17

Data: 4 maja 2010 r.


Zażalenie na bezczynność Inspektora d/s dróg Gminy Szerzyny
Pana Romana Gabryela

Szanowni Państwo, 
Panie Przewodniczący i Członkowie Samorządowego Kolegium.

Dnia 5 lutego 2010 r. Wójt Gminy Szerzyny pismem G.6218/2/09/10, poinformował Pana Romana Gabryela, Ryszarda Dudę i mnie, że "Oceny możliwości przeprowadzenia remontu drogi dokona powołana w tym celu komisja".

Dnia 12 marca 2010 r. poinformowałem Pana Romana Gabryela, że minął miesiąc i nie podjął działań w tej sprawie. To pismo przesłałem także do wiadomości Wójta Gminy Stanisława Kmiecika.

Do dziś nie podjęto ani działań ani nie otrzymałem odpowiedzi ani od adresata ani od Wójta. W zamian za to kłamliwe oświadczenie Wójta na Sesji Gminy pod koniec kwietnia, że komisja była i Ryszard Duda nie wyraził zgody.

Wnoszę o rozpatrzenie tej sprawy i pouczenie Inspektora i Wójta, o obowiązku podjęcia akcji lub udzielenia odpowiedzi w terminie miesiąca o obiektywnych przyczynach uniemożliwiające podjęcia działań jeśli takowe istnieją.


Z poważaniem 


Lech Michalski

Zażalenie na Wójta - droga do Dudy

Lech Michalski

38-247 Ołpiny 185

Strażnik Praw Obywatelskich

w Gminie Szerzyny
e-mail: tvszerzyny@gmail.com

 


Za pośrednictwem
Wójta Gminy Szerzyny
inż.Stanisława Kmiecika

Do:
Samorządowego Kolegium Odwoławczego
w Tarnowie
33-100 Tarnów, ul. J.Bema 17

Data: 4 maja 2010 r.


Zażalenie na bezczynność Wójta Gminy Szerzyny
inż. Stanisława Kmiecika

Szanowni Państwo, 
Panie Przewodniczący i Członkowie Samorządowego Kolegium.

Dnia 5 lutego 2010 r. Wójt Gminy Szerzyny pismem G.6218/2/09/10, poinformował Pana Romana Gabryela, Ryszarda Dudę i mnie, że "Oceny możliwości przeprowadzenia remontu drogi dokona powołana w tym celu komisja".

Dnia 6 marca 2010 r. minął miesiąc od tego czasu i ani Pan Duda ani ja nie otrzymałem od Wójta żadnych informacji, wprost przeciwnie na moje pytanie o tę sprawę na Sesji Rady Gminy pod koniec kwietnia 2010 r. Wójt kłamliwie stwierdził, że komisja była i ma na to świadków. Video-klip znajduje się na mojej stronie 'gminnychWieści'.

Wnoszę o rozpatrzenie tej sprawy i pouczenie Wójta, o obowiązku podjęcia akcji lub udzielenia odpowiedzi w terminie miesiąca o obiektywnych przyczynach uniemożliwiające podjęcia działań jeśli takowe istnieją.


Z poważaniem 


Lech Michalski

 

czwartek, 22 kwietnia 2010

Do Jarosława Kaczyńskiego


Jarosław Marek Rymkiewicz
19 kwietnia 2010 r.

Do Jarosława Kaczyńskiego

Ojczyzna jest w potrzebie - to znaczy łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy.
Polska - mówią - i owszem, to nawet rzecz miła,
Ale wprzód niech przeprosi, tych których skrzywdziła.

Polska - mówią - wspaniale, lecz trzeba po trochu,
Ją ucywilizować - niech klęczy na grochu.
Niech zmądrzeje, niech zmieni swoje obyczaje,
Bo z tymi moherami, to się żyć nie daje.

I znów są dwie Polski - są dwa jej oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza.
Polska go nie pytała, czy ma chęć umierać
A on wiedział - że tego, nie wolno wybierać.

Dwie Polski - ta o której wiedzieli prorocy
I ta, którą w objęcia bierze car północy.
Dwie Polski - jedna chce się podobać na świecie
I ta druga - ta, którą wiozą na lawecie.

Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana
Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana.
Powiedzą, że to patos - tu trzeba patosu,
Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu.

Co zrobicie? - pytają nas teraz przodkowie
I nikt na to pytanie za nas nie odpowie.

To co nas podzieliło, to się już nie sklei
Nie można oddać Polski, w rece jej złodziei,
Którzy chcą ja nam ukraść i odsprzedać światu.
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało
I jest tak, że Pan musi coś zrobić w tej sprawie.
Niech się Pan trzyma - drogi Panie Jarosławie.


niedziela, 18 kwietnia 2010

Treść przemówienia katyńskiego

Przemówienie prezydenta przygotowane na uroczystości 10 kwietnia 2010 r.

Treść przemówienia „Wolność i Prawda”, które prezydent Lech Kaczyński miał wygłosić 10 kwietnia na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej:


„1. To było 70 lat temu. Zabijano ich - wcześniej skrępowanych - strzałem w tył głowy. Tak by krwi było mało. Później - ciągle z orłami na guzikach mundurów - kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu takich śmierci było cztery tysiące czterysta. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku - razem 21 768. Zamordowani to obywatele Polski, ludzie różnych wyznań i różnych zawodów; wojskowi, policjanci i cywile. Są wśród nich generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele. Są wojskowi kapelani różnych wyznań: kapłani katoliccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan greckokatolicki i naczelny kapelan prawosławny. Wszystkie te zbrodnie - popełnione w kilku miejscach - nazywamy symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je obywatelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych sprawców.


2. Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Politycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnieniu wniosku czytamy: to „zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej”.


3. Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób - obywateli Rzeczypospolitej - bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?


4. Pytamy, nie przestajemy pytać: dlaczego? Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, ludzi innych narodów.

Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop-Mołotow prowadzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim imperialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Katyńska jest - pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz - częścią „akcji (...) oczyszczenia przedpoli potrzebnych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego”.

Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego - od roku 1920 - na drodze podboju Europy przez komunistyczne imperium.

To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Starobielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie.

Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne mszcząc się na niepokonanych, decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczypospolitej.


5. W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhitlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca - na mocy układu z 30 lipca 1941 - stosunki z Polską. Stalin zasiada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce.

Miliony żołnierzy Armii Czerwonej - Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Ormian i Azerów, mieszkańców Azji Środkowej - oddają życie w walce z Niemcami Hitlera. W tej samej walce giną też Amerykanie, Brytyjczycy, Polacy, żołnierze innych narodów. Przypomnijmy: to my, Polacy, jako pierwsi zbrojnie przeciwstawiliśmy się armii Hitlera. To my walczyliśmy z nazistowskimi Niemcami od początku do końca wojny. Pod jej koniec nasi żołnierze tworzą czwartą co do liczebności armię antyhitlerowskiej koalicji.

Polacy walczą i giną na wszystkich frontach: na Westerplatte i pod Kockiem, w bitwie o Anglię i pod Monte Cassino, pod Lenino i w Berlinie, w partyzantce i w Powstaniu Warszawskim. Są wśród nich bracia i dzieci ofiar Katynia.

W bombowcu Polskich Sił Zbrojnych nad III Rzeszą ginie 26-letni Aleksander Fedorońko, najstarszy z synów zamordowanego w Katyniu Szymona Fedorońki - naczelnego kapelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Najmłodszy syn, 22-letni Orest poległ - w szeregach Armii Krajowej - w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Jego 24-letni brat Wiaczesław walczący w Zgrupowaniu AK „Gurt” ginie 17 dni później.

W maju 1945 roku III Rzesza przegrywa wojnę. Nazistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65. rocznicę tego wydarzenia.

Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje, ale bez niepodległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.


6. Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rządem.

Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych.

Po stronie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówiący prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Także uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu dwudziestoletni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia.

Czyżby - przypomnę słowa poety - świadkiem miały pozostać „guziki nieugięte” znajdowane tu, na katyńskich mogiłach? Są jednak także „nieugięci ludzie” i - po czterech dekadach - totalitarny Goliat zostaje pokonany. Prawda - ta ostateczna broń przeciw przemocy - zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. To wielka zasługa Rodzin Katyńskich. Ich walki o pamięć o swoich bliskich, a więc także - o pamięć i tożsamość Polski. Zasługa młodzieży. Uczniów takich jak Józef Bałka. Zasługa tych nauczycieli, którzy - mimo zakazów - mówili dzieciom prawdę. Zasługa księży, w tym księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i zamordowanego w styczniu roku 1989 księdza Stefana Niedzielaka - inicjatora wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu powązkowskim. Zasługa drukarzy nielegalnych wydawnictw. Zasługa wielu niezależnych inicjatyw i „Solidarności”. Milionów rodziców opowiadających swoim dzieciom prawdziwą historię Polski.

Jak trafnie powiedział tu przed kilkoma dniami premier Rzeczypospolitej, Polacy stają się wielką Rodziną Katyńską.

Wszystkim członkom tej wspólnoty, w szczególności krewnym i bliskim ofiar, składam najgłębsze podziękowanie. Zwycięstwo w bitwie z kłamstwem to Wasza wielka zasługa! Dobrze zasłużyliście się Ojczyźnie!!

Wielkie zasługi w walce z kłamstwem katyńskim mają także Rosjanie: działacze Memoriału, ci prawnicy, historycy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa, którzy odważnie ujawniali tę zbrodnię Stalina.


7.Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami.

Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność.

My, chrześcijanie, wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania.

Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić.

Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wahań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych.

Jednak prawda potrzebuje nie tylko słów, ale i konkretów. Trzeba ujawnienia wszystkich dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar. By kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej.

Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej, ani nie cofając. Ta droga do pojednania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie - o strefach wpływów.


8.Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji.

Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią - nawet w czasach najtrudniejszych - wybrać wolność i obronić prawdę. Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym: pomódlmy się nad ich grobami.

Chwała bohaterom!

Cześć ich pamięci!!”


Treść przemówienia katyńskiego

Przemówienie prezydenta przygotowane na uroczystości 10 kwietnia 2010 r.

Treść przemówienia „Wolność i Prawda”, które prezydent Lech Kaczyński miał wygłosić 10 kwietnia na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej:


„1. To było 70 lat temu. Zabijano ich - wcześniej skrępowanych - strzałem w tył głowy. Tak by krwi było mało. Później - ciągle z orłami na guzikach mundurów - kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu takich śmierci było cztery tysiące czterysta. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku - razem 21 768. Zamordowani to obywatele Polski, ludzie różnych wyznań i różnych zawodów; wojskowi, policjanci i cywile. Są wśród nich generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele. Są wojskowi kapelani różnych wyznań: kapłani katoliccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan greckokatolicki i naczelny kapelan prawosławny. Wszystkie te zbrodnie - popełnione w kilku miejscach - nazywamy symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je obywatelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych sprawców.


2. Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Politycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnieniu wniosku czytamy: to „zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej”.


3. Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób - obywateli Rzeczypospolitej - bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?


4. Pytamy, nie przestajemy pytać: dlaczego? Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, ludzi innych narodów.

Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop-Mołotow prowadzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim imperialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Katyńska jest - pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz - częścią „akcji (...) oczyszczenia przedpoli potrzebnych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego”.

Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego - od roku 1920 - na drodze podboju Europy przez komunistyczne imperium.

To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Starobielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie.

Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne mszcząc się na niepokonanych, decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczypospolitej.


5. W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhitlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca - na mocy układu z 30 lipca 1941 - stosunki z Polską. Stalin zasiada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce.

Miliony żołnierzy Armii Czerwonej - Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Ormian i Azerów, mieszkańców Azji Środkowej - oddają życie w walce z Niemcami Hitlera. W tej samej walce giną też Amerykanie, Brytyjczycy, Polacy, żołnierze innych narodów. Przypomnijmy: to my, Polacy, jako pierwsi zbrojnie przeciwstawiliśmy się armii Hitlera. To my walczyliśmy z nazistowskimi Niemcami od początku do końca wojny. Pod jej koniec nasi żołnierze tworzą czwartą co do liczebności armię antyhitlerowskiej koalicji.

Polacy walczą i giną na wszystkich frontach: na Westerplatte i pod Kockiem, w bitwie o Anglię i pod Monte Cassino, pod Lenino i w Berlinie, w partyzantce i w Powstaniu Warszawskim. Są wśród nich bracia i dzieci ofiar Katynia.

W bombowcu Polskich Sił Zbrojnych nad III Rzeszą ginie 26-letni Aleksander Fedorońko, najstarszy z synów zamordowanego w Katyniu Szymona Fedorońki - naczelnego kapelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Najmłodszy syn, 22-letni Orest poległ - w szeregach Armii Krajowej - w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Jego 24-letni brat Wiaczesław walczący w Zgrupowaniu AK „Gurt” ginie 17 dni później.

W maju 1945 roku III Rzesza przegrywa wojnę. Nazistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65. rocznicę tego wydarzenia.

Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje, ale bez niepodległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.


6. Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rządem.

Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych.

Po stronie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówiący prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Także uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu dwudziestoletni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia.

Czyżby - przypomnę słowa poety - świadkiem miały pozostać „guziki nieugięte” znajdowane tu, na katyńskich mogiłach? Są jednak także „nieugięci ludzie” i - po czterech dekadach - totalitarny Goliat zostaje pokonany. Prawda - ta ostateczna broń przeciw przemocy - zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. To wielka zasługa Rodzin Katyńskich. Ich walki o pamięć o swoich bliskich, a więc także - o pamięć i tożsamość Polski. Zasługa młodzieży. Uczniów takich jak Józef Bałka. Zasługa tych nauczycieli, którzy - mimo zakazów - mówili dzieciom prawdę. Zasługa księży, w tym księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i zamordowanego w styczniu roku 1989 księdza Stefana Niedzielaka - inicjatora wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu powązkowskim. Zasługa drukarzy nielegalnych wydawnictw. Zasługa wielu niezależnych inicjatyw i „Solidarności”. Milionów rodziców opowiadających swoim dzieciom prawdziwą historię Polski.

Jak trafnie powiedział tu przed kilkoma dniami premier Rzeczypospolitej, Polacy stają się wielką Rodziną Katyńską.

Wszystkim członkom tej wspólnoty, w szczególności krewnym i bliskim ofiar, składam najgłębsze podziękowanie. Zwycięstwo w bitwie z kłamstwem to Wasza wielka zasługa! Dobrze zasłużyliście się Ojczyźnie!!

Wielkie zasługi w walce z kłamstwem katyńskim mają także Rosjanie: działacze Memoriału, ci prawnicy, historycy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa, którzy odważnie ujawniali tę zbrodnię Stalina.


7.Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami.

Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność.

My, chrześcijanie, wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania.

Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić.

Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wahań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych.

Jednak prawda potrzebuje nie tylko słów, ale i konkretów. Trzeba ujawnienia wszystkich dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar. By kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej.

Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej, ani nie cofając. Ta droga do pojednania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie - o strefach wpływów.


8.Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji.

Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią - nawet w czasach najtrudniejszych - wybrać wolność i obronić prawdę. Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym: pomódlmy się nad ich grobami.

Chwała bohaterom!

Cześć ich pamięci!!”


poniedziałek, 22 marca 2010

Prezes SKO Irena Gargul


Lech Michalski

38-247 Ołpiny 185

Strażnik Praw Obywatelskich

w Gminie Szerzyny
e-mail: tvszerzyny@gmail.com


Data: 2010.03.22

Sygn.akt: SKO.IP/4105/25/2010

Do:
Prezesa SKO w Tarnowie
Pani Ireny Gargul

Dotyczy:
Odpowiedzi na ostateczne i nie podlegające zaskarżeniu Postanowienie Prezesa SKO w Tarnowie.


Szanowna Pani Prezes,
od kilku miesięcy w ramach dostępu do informacji publicznej domagam się w imieniu własnym ale w interesie miejscowej społeczności, od Wójta Gminy Szerzyny informacji dotyczących spraw związanych z przepływem funduszy z kasy gminnej do kieszeni prywatnych. Domagam się m.in. nazwisk pracowników UG pełniących samodzielne stanowiska, wysokości ich wynagrodzeń, nagród itp.

W świetle Ustawy o dostępie do informacji publicznej informacje te powinienem otrzymać 'od ręki' czyli bezzwłocznie, najpóźniej w ciągu 2 tygodni. Niektóre z wnioskowanych informacji mają bezpośredni związek z rozpowszechnionym w naszej gminie zjawiskiem nepotyzmu i kumoterstwa. Zjawiska te, niestety, dość powszechne w naszym kraju, mało kiedy stają na wokandzie sądowej, niemniej jednak są to zjawiska naganne w ocenie opinii publicznej i z tego choćby względu, warte ujawniania i napiętnowania.

W związku z powyższym Wójt wszelkimi sposobami usiłuje, nie zważając na art. 23 UoDIP, uniemożliwić mi dostęp do tych informacji. Pomaga mu w tym, jak mniemam, Radca Prawny, Pani Jolanta Bosak-Szkolnik zatrudniana przez Gminę oraz chrześniak Wójta, Przewodniczący Rady Gminy Grzegorz Gotfryd, działacz rządzącej partii. Tak więc nawet dostęp do informacji prostej (chodzi o faktury) otrzymuję dopiero po kilku miesiącach, pisząc wiele pism - zażaleń, uzupełnień i zmian do  wniosków.

W trakcie tego procesu zauważyłem, że Decyzje składu orzekającego SKO pod przewodnictwem Pana Karola Lisa przeciekają do Wójta Gminy. Dowodem na to jest fakt, że Wójt wydaje swoje Decyzje oparte o postanowienia i decyzje SKO jeszcze tego samego dnia co Decyzje SKO, które wysyłane tradycyjną pocztą nie mogłyby dotrzeć tak szybko do adresata. Ponadto, Decyzje składu orzekającego 'podpowiadają' Wójtowi w jaki sposób opóźnić lub uchylić się od udzielenia informacji.  A jest na to, jak zauważyłem, kilka sposobów. 

Pierwszy, to sprawa podpisu pod Wnioskiem o dostęp do infromacji. 
Uprzejmie proszę mi wyjaśnić na jakiej podstawie żąda się ode mnie własnoręcznego podpisu pod wnioskiem przesłanym za pośrednictwem poczty elektronicznej.
Posłużę się przykładem, godnym naśladowania zarówno przez UG jak i SKO. 
Kilka tygodni temu wysłałem za pośrednictwem Internetu wniosek o dostęp do informacji do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. Mimo, że nikt tam mnie nie zna (w przeciwieństwie do UG Szerzyny) udzielono mi w przewidzianym terminem informacji przesyłając mailem i odpowiedź i skany dokumentów. Nie żądano ode mnie przyjazdu do Krakowa i złożenia własnoręcznego podpisu czego żąda Wójt i SKO w Tarnowie 

Czyżby w Szerzynach i Tarnowie obowiązywały jakieś inne prawa w tym względzie? A może, MUW działa bezprawnie?

Druga, to sprawa informacji przetworzonej i wykazania powodów szczególnie istotnych dla 'interesu publicznego'. 
Domagam się nieustannie 'prostych' a nie 'przetworzonych' informacji a mianowicie zeskanowanych kopii faktur jakie m.in. wystawiła Gminie Szerzyny i podległym Wójtowi jednostkom organizacyjnym, firma żony Wójta. Wójt ma dwie możliwości - albo poprosić żonę o skopiowanie faktur albo poprosić kierowników podległych mu jednostek o przesłanie mu kopii faktur po czym przesłać je wnioskodawcy w terminie dwu tygodni. 
Nawet gdyby żona Wójta co tydzień wystawiała rachunek gminie, to tych faktur byłoby tylko 52. Nie domagam się nawet podliczania kwot na jakie opiewają te faktury. Wójt jednak do dziś nie udostępnił mi tej informacji zasłaniając się tym, że jest to informacja przetworzona i nie wykazałem 'interesu społecznego'. Te faktury, które mi udostępnił pochodzą tylko z jego (podległej bezpośrednio Wójtowi) jednostki. Większość podległych pośrednio Wójtowi jednostek organizacyjnych gminy zignorowały przekazanie wnioskowanych informacji.  

Zarówno duch jak i litera prawa Ustawy o dostępie do informacji publicznej nie zobowiązuje wnioskodawcy do uzasadniania interesu faktycznego i prawnego. To raczej Wójt odmawiając udostępnienia informacji publicznej powinien uzasadnić swoją odmowę brakiem takiego interesu, czego nie jest w stanie uczynić, gdyż ujawnienie informacji świadczącej o nepotyźmie leży jak najbardziej w interesie publicznym.

Mimo tego, niektóre orzeczenia SKO najpierw 'podpowiadają' Wójtowi takie postępowanie, po czym wspierają Decyzje Wójta oparte na swojej 'podpowiedzi'.

Czyżby zadaniem organu odwoławczego była pomoc w utrudnianiu dostępu do informacji publicznej? A może to korporacyjna solidarność?  

Trzecia, dotyczy sprawy przekazania tych 'wyrwanych z gardła' Wójtowi informacji. 
Od samego początku, żądam przesłania dokumentów w formie zeskanowanych plików komputerowych. Gmina posiada skaner i odpowiednie oprogramowanie. Ktoś jednak 'podpowiedział Wójtowi', żeby powoływać się na 'brak środków technicznych'. Wyłączono więc skaner z kontaktu i Wójt ma uzasadnienie - Gmina nie może przesłać dokumentów w żądanej formie. Jednocześnie od 5 lutego 2010 r. Wójt podwyższył opłaty za ksero-kopie (jest to ostatni zeskanowany dokument w BIP-ie) co powoduje, że pragnąc uniknąć kosztów zmuszony jestem w terminie tygodnia zmieniać wnioski i biegać do gminy, żeby złożyć własnoręczny podpis.  Te poczynania, to nic innego jak szykany ze strony Wójta. Niestety w tych szykanach pomaga Wójtowi także SKO w Tarnowie, poprzez wydawane decyzje i postanowienia.

A przecież informacja publiczna z zasady jest bezpłatna. 

Pragnę podkreślić, że ja - Lech Michalski, nie stawiam zarzutów Przewodniczącemu składu orzekającego Panu Karolowi Lisowi ani członkom tego składu, chociażby z tego powodu, że nie mam i nie jestem w stanie dostarczyć 'twardych' dowodów. Tego rodzaju dowody, jeśli istnieją, jest w stanie zebrać Pani Prezes. No, ale to wymaga przeprowadzenia dochodzenia a nie powołania się na przepisów kpa i stwierdzenia, że 'nie istnieją żadne podstawy'. Kodeks Postępowania Administracyjnego to Ustawa z czasów 'głębokiej komuny', jeszcze chyba z czasów tow. Gomułki - i jako taki miał chronić kolaborujących z okupantem urzędników a nie dyscyplinować urzędników.

Niemniej 'przeciek' jest widoczny, świadczą o tym zbieżności Decyzji SKO i Decyzji Wójta Gminy Szerzyny oraz takie 'manewrowanie' uzasadnieniami, że po kilku miesiącach wracamy do punktu wyjścia czyli odmowy. Dotyczy to m. in. przebiegu sprawy związanej z podania informacji o wysokość wynagrodzenia osób pełniącym samodzielne stanowiska, w tym radcy prawnego. Wójt za poradą Radcy prawnego UG Szerzyny już kilka miesięcy temu proponował mi zwrócenie się do sądu, żeby uzyskać nazwiska i wysokość wynagrodzenia osób pełniących samodzielne stanowiska czym dał wyraz nieznajomości prawa albo chęci utrudniania obywatelowi dostępu do informacji publicznej. Nazwiska w końcu mi udostępnił ale wysokości wynagrodzenia nie. Tym razem SKO radzi mi skierować sprawę do sądu.  

W Gminie Szerzyny obywatele-mieszkańcy są w dużej mierze pozbawieni prawa do skargi na poczynania samorządowej administracji. Rada Gminy, która powinna kontrolować poczynania Wójta nie spełnia swojej roli z uwagi na to, że Wójt jest ojcem chrzestnym Przewodniczącego Rady a większość Radnych w ten czy inny sposób uzależniona jest od Wójta lub Przewodniczącego. Wszystkie skargi, nawet najbardziej uzasadnione, osób które nie mają powiązań rodzinnych lub towarzyskich są odrzucane a kiedy mimo wszystko trafią do SKO w Tarnowie - 'rozpływają się w niebycie', bo albo organ odwoławczy nie jest właściwym organem albo Decyzją kończy sprawę. Decyzje SKO teoretycznie można zaskarżyć ale kto ma czas i pieniądze, żeby wnosić sprawę do sądu powszechnego lub administracyjnego i na to liczy i Wójt i samorządowe kolegium orzekające.

Nie mam zamiaru procesować się z SKO. Obawiam się, że musiałbym przejść 'cała drogę administracyjną' zanim mógłbym uzyskać do sądów UE bezstronne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem i prawem orzeczenia. Mam jednak zamiar treść tych postanowień i decyzji udostępniać w Internecie rodzinie, znajomym i przyjaciołom po to, żeby 'późnym wnukom' dać świadectwo czasów w jakich przyszło nam żyć. 

W swoim życiu przeżyłem czasy, kiedy to bandyci w togach, w imieniu prawa i państwa (Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej) skazywali na śmierć polskich bohaterów i patriotów. Tak więc matactwa Wójta i jego 'prawnych doradców' to małe utrudnienia na drodze do demokratyzacji życia społecznego w naszej ojczyźnie. Niemniej należy 'walczyć' z tymi zjawiskami, chociażby dlatego, żeby już nigdy nie wróciły czasy pogardy dla człowieka i obywatela, czasy kiedy administratorzy sił okupacyjnych - Polacy kolaborujący z okupantem, gnębili nasz naród i korzystając ze swej uprzywilejowanej pozycji okradali społeczeństwo. 

Niestety, te lata dość powszechnej kolaboracji 'polskiej administracji' z okupantem sowieckim odcisnęły swe niezatarte do dziś piętno. Ciągle tym 'administratorom' wydaje się, że zarządzają obozem pracy i są panami życia i śmierci więźniów-niewolników a swą pozycję powinni wykorzystać do okradania wspólnej kasy i współobywateli. Do dziś, bez 'dania w łapę' nie sposób w wielu urzędach nic załatwić. Nie przyjmują do wiadomości, że czasy się zmieniły - że za otrzymywane wynagrodzenie mają obowiązek służyć społeczeństwu. 

Mam nadzieję, że dożyje tych 'lepszych, wyśnionych w młodości czasów', bo póki co, to - czyli 'obowiązek służby obywatelom' - w naszej ojczyźnie, to niestety tylko pobożne życzenie obywateli.  

Potwierdzeniem tego jest chociażby fakt dotyczący ilości odmownych Decyzji, związanych z dostępem do informacji publicznej, wydanych przez Wójta Gminy Szerzyny. W okresie 4 miesięcy - kilkadziesiąt Decyzji odmownych. Znakomita większość tych Decyzji wróciła do ponownego rozpatrzenia ale co z tego, po jakimś czasie okaże się, że albo trzeba się procesować z urzędem albo dać sobie spokój. Urzędnik nawet skazany nie zostanie ukarany. Za jego przewinienia i niezgodne z prawem postępowania zapłacą współobywatele.


Z poważaniem

Lech Michalski